#15 - 5 Seconds of High School

Tytuł: 5 Seconds of High School
Autor: Daisy Angel
Gatunek: Fanfiction, Romans, Dramat
Ocena:  6/10




    Moje pierwsze wrażenie, po wejściu na bloga, było bardzo dobre. Szablon prosty, ale mający wszystko, czego trzeba. Ciekawa nazwa. I dość krótkie, bo tylko pięć rozdziałów. Po przeczytaniu pierwszego rozdziału, stwierdziłam, że to będzie świetna historia i już mi się podoba. Cóż, nie bez powodu mówi się "nie chwal dnia przed zachodem słońca". Ale może zacznę od początku. 
    MJ, czyli główna bohaterka, jest dziewczyną Luke'a Hemmingsa od dwóch lat. Kochają się bardzo, ale Luke przy innych udaje, że jej nie zna, a jej do tej pory to nie przeszkadzało. No właśnie, do tej pory. MJ odkrywa coś, co zmienia jej nastawienie do Hemmingsa. Obecny od dawna w jej życiu, Ashton Irwin, pokazuje się z zupełnie innej strony, niż MJ go znała. Ale nie będę wam zdradzać całej fabuły, przecież nie o to chodzi w recenzjach. Jednak ja osobiście, bardzo zawiodłam się ostatnim rozdziałem. Może wpływ na to miał fakt, że nie przepadam za czytaniem o Hemmingsie, a także to, że bardzo lubię Ashtona. Być może. Jednak wciąż nie mogę ścierpieć, czemu po prostu brakuje zakończenia.
   Już kiedyś recenzowałam bloga Daisy Angel, więc wiedziałam, co czytam. Ten blog jednak nieco mnie zaskoczył. Było wiele literówek, chociażby „zmoknąć w policzek”. No cóż, nie wiem jak Luke, ale ja nie chciałabym być zmoknięta w policzek, ale co innego cmoknięta. Cztery rozdziały czytałam w szkole, na lekcji chemii i z trudem powstrzymywałam się, przed wybuchem śmiechu na niektóre ze zdań. Mamy w języku polskim wiele różnych potocznych zwrotów, ale im więcej blogów czytam, tym bardziej zauważam, że chociaż ludzie znają je i ich wyjaśnienia, to nie potrafią ich zapisywać. W kwestii interpunkcji, powiem jedynie, że o ile przecinki były zwykle w dobrych miejscach, o tyle Daisy musiała być głodna i pozjadać większe pół kropek. Dajmy na to:
„[…] tak bardzo cię przepraszam – Oparł swoje czoło o moje – Kiedy powiedziałaś, że […]” oraz „[…]za późno – szepnęłam i odwróciłam się z powrotem do niego – To nie jest tak […]”. Pierwsze, co się rzuca w oczy, to WIELKA litera, mimo iż zdanie NIE jest zakończone. Mamy dwie opcje na zapisanie tych zdań. Albo „[…] przepraszam. – Oparł […] o moje. – Kiedy […]” – czyli zwykłe, proste zdania, oddzielone wtrąceniem za pomocą myślników. Albo druga opcja „przepraszam – oparł swoje czoło o moje – kiedy[…]”, ale ta opcja nie pasuje tutaj ze względu na znaczenie. Takich braków było pełno, aż za bardzo.
   Grafika, czyli mój ulubiony punkt w recenzjach, podobała mi się. Nie jest przesadzona. Otwierając bloga, widzimy Ashtona po lewej i Luke’a po prawej, więc automatycznie, mamy wiedzę o tym, kto jest bohaterem opowiadania. Kolorystyka także jest dobrze dobrana, bo historia nie jest szczęśliwa. Można także obejrzeć zwiastun do historii, chociaż moim zdaniem, nie wnosi on nic.
   Zawarłam powyżej wszystko, co chciałam. Wciąż jednak zastanawia mnie, dlaczego autorka zakończyła to w taki sposób, a nie inny. Jak dla mnie, brakuje zakończenia. Nie wiadomo, co zrobiła dalej bohaterka. Czasem takie zakończenia są dobre – można dopasować koniec wedle własnego uznania. Ale tutaj autorka nie daje nam żadnej, nawet najmniejszej sugestii. Zupełnie, jakby urwała historię w połowie. Bohaterka sama nie wie, czego chce, a raczej kogo chce. Równie dobrze mogła stwierdzić, że kocha własnego psa (którego de facto nie miała) i weźmie z nim ślub – to też jakieś zakończenie. Całkowicie nierealne, ale jest.
   Sam pomysł był świetny i za to autorce gratuluję. Ale zawiodłam się bardzo. Miała materiał na piękną historię i nie wykorzystała tego – wieka szkoda, ale cóż… Zrobiła, co uważała za słuszne.
  Długo wahałam się z oceną, między 5 a 6. W tej chwili wciąż nie jestem pewna, czy dokonałam dobrego wyboru. Zostaję jednak przy 6/10.
  Czy polecam? Cóż… gdyby zakończenie było nieco inne, bez wahania powiedziałabym tak, polecam. W tym wypadku jednak, powiem: przeczytaj i sam oceń, czy było warto i czy zakończenie cię satysfakcjonuje.


Możecie podzielić się swoimi opiniami w komentarzach, zachęcam! ;)
Koneko

5 komentarzy

  1. Witam Cię ;P
    Skoro zachęcasz, to skomentuję Twój post z recenzją. Nadal czekam, aż zajmiesz się moim blogiem, a jak! Lubię czytać Twoje recenzje, po prostu płynnie to idzie, i przede wszystkim nie zanudzasz, jak i nie opisujesz całkiem niepotrzebnych rzeczy ;)
    Życzę dużo weny w pisaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja Siostrzenica Policjanta mnie przeraża, serio xD
      I w zasadzie nie pamiętam, gdzie skończyłam czytać, bo przerwałam nagle i chyba będę musiała zacząć od nowa, haha :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  2. Ogromnie dziękuję za spojrzenie krytycznym okiem na moje dzieło. :)
    Wiem, że w dialogach gubię kropi, lecz mam jedno ale. W dialogach przed myślnikiem nie ma żadnych znaków interpunkcyjnych. Możesz to nawet zauważyć, czytając książki. Przykład (to już nienawiązujące do tekstu):
    "- Nie, dzięki - odpowiedziałem."
    Co innego kiedy mamy znak zapytania albo wykrzyknik. Przykład:
    "- Chcesz oglądać? -zapytała mama."

    Co i tak nie zmienia faktu, że zabrakło kropki między wypowiedziami. :)

    Dzięki Twojej recenzji wpadłam na świetny pomysł, oczywiście parę dni po jej przeczytaniu. Miałam zrobić to inaczej, ale chyba tak będzie fajniej. :) Powiem Ci tylko, że to nie jest ostatni blog jaki tu zgłaszam! :D

    Co do oceny zakończenia nie będę się wypowiadać. Jak dla mnie jest to najlepsze z możliwych i nie zamierzam go zmieniać.

    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale ja spotkałam się z obiema wersjami. Przykład? Igrzyska śmierci. I naprawdę słyszałam pełno różnych historii na ten temat, ale sama przejrzałam kilkanaście książek, specjalnie, aby znaleźć oba zapisy.
      W każdym razie, u Ciebie było "dzięki - Odpowiedział", a ta WIELKA litera nie wiem co tam robi i głównie o to mi chodziło XD.
      Hahah nie ma sprawy, lubię czytać Twoje historie, nawet jeśli są o Luke'u, o którym nie przepadam czytać, ale dobrze, że tutaj był Ashton ;p.
      Jasne, zrobiłaś jak uważałaś, chociaż ja wciąż czuję, jakby to wcale nie było zakończenie ;p.
      /Koneko

      Usuń

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Malihu
x